Dlaczego mężczyzna drży podczas pocałunku?

Dlaczego mężczyzna drży podczas pocałunku?

Hej, dziewczyny! Wpadłyście tu pewnie, bo któraś z was miała ostatnio randkę, pocałunek i nagle zauważyła, że facet drży jak galareta na wietrze. Albo przypomniałyście sobie taki moment i teraz zastanawiacie się: „Co to w ogóle było? Czy ja jestem aż tak dobra, czy on ma jakieś problemy?”. Spokojnie, dzisiaj rozpracowujemy ten fenomen, bo ja też kiedyś przeżyłam coś podobnego i – jak to ja – zaczęłam drążyć temat. Z góry uprzedzam: będzie sarkazm, trochę śmiechu i zero obwiniania siebie, bo przecież to nie moja wina, że faceci czasem zachowują się jak zagadki bez rozwiązania. Siadajcie wygodnie, bierzemy się za ten drżący temat.

Pocałunek to niby prosta sprawa – zbliżasz usta, coś tam się dzieje, czasem jest miło, czasem mniej. Ale kiedy facet zaczyna drżeć, to już nie jest zwykłe cmoknięcie w policzek na dzień dobry. To jest moment, w którym ja, wieczna sceptyczka, zaczynam się zastanawiać, co się kryje za tą reakcją. Bo wiecie, dziewczyny, ja nie wierzę w te bajki o „miłości od pierwszego wejrzenia” – prędzej obstawiam, że to kawa mu się trzęsie w żyłach albo ma za sobą ciężki dzień. Ale żeby nie być niesprawiedliwą, rozłożyłam to na czynniki pierwsze. Oto, co odkryłam.


Kiedy jego emocje biorą górę, a ja zastanawiam się, czy to ja jestem taka niesamowita, czy on po prostu panikuje

Zacznijmy od wersji romantycznej, bo wiem, że niektóre z was lubią takie historie. Mówią, że facet może drżeć, bo jest tak przejęty chwilą, że aż mu się kolana uginają. No i okej, brzmi słodko – ja, królowa pocałunków, sprawiam, że jego świat się trzęsie. Pamiętam jednego typa, który podczas naszego pierwszego pocałunku zaczął się trząść jak osika na wietrze. Pomyślałam sobie: „Wow, jestem boginią” – ale potem przypomniałam sobie, że to był styczeń, a on stał w cienkiej kurtce na mrozie. Romantyzm level expert.

Ale serio, dziewczyny, czasem to naprawdę emocje. Faceci, choć udają, że są z kamienia, też mają uczucia. Jak mu się podobam, jak mu zależy, to może mu się włączyć taki wewnętrzny rollercoaster – serce wali, adrenalina skacze, a ręce nie wiedzą, gdzie się podziać. I nagle drży. Nie powiem, to nawet urocze, jeśli nie trwa za długo, bo inaczej zaczynam się zastanawiać, czy on się mnie boi, czy co.


Kiedy to zwykła fizjologia, a ja i tak wolę myśleć, że to przeze mnie facet traci kontrolę

No ale przejdźmy do bardziej przyziemnych spraw, bo nie zawsze chodzi o wielkie uniesienia. Czasem facet drży, bo… jego ciało tak działa. Wiecie, jak u nas czasem ręce się trzęsą, kiedy jesteśmy zestresowane albo po trzeciej kawie? U nich to samo. Pocałunek to nie tylko romantyczna scena z filmu – to też skok adrenaliny, przyspieszone tętno i czasem reakcja nerwowa, której nie kontrolują. Mój były kiedyś mi powiedział, że drżał, bo był zdenerwowany – nie tym, że ja taka cudowna (choć to oczywiste), tylko tym, czy dobrze wypadnie. No błagam, koleś, to nie egzamin na prawo jazdy.

A propos fizjologii – zimno też robi swoje. Raz całowałam się z facetem na przystanku autobusowym, a on trząsł się jak w febrze. Myślałam, że to przeze mnie, ale potem zobaczyłam, że miał przemoczone buty i zmarznięte dłonie. Romantyzm umarł, zanim się zaczął. Więc, dziewczyny, zanim zaczniecie sobie wmawiać, że jesteście femme fatale, sprawdźcie, czy on po prostu nie stoi w przeciągu.


Kiedy drżenie zdradza coś więcej, a ja zaczynam się zastanawiać, czy on w ogóle wie, co robi

No i jest jeszcze opcja, że drżenie to znak, że facet jest kompletnie zielony w te klocki. Albo że coś ukrywa. Pamiętam jednego, co trząsł się jak galareta, a potem przyznał, że to był jego pierwszy pocałunek w życiu. Miał 28 lat. Ja wiem, że powinnam być wyrozumiała, ale w głowie miałam tylko: „Serio? To ja jestem twoim poligonem doświadczalnym?”. Nie żeby mi to przeszkadzało, ale mogłam się domyślić po tym, jak niezgrabnie próbował mnie objąć – jakby czytał instrukcję w locie.

A co, jeśli drży, bo jest zestresowany czymś innym? Może właśnie pokłócił się z kumplem, może ma deadline w pracy, a ja tu myślę, że to o mnie chodzi. Faceci to nie enigma, ale czasem ich reakcje to istny cyrk. Raz zapytałam jednego: „Czemu się trzęsiesz?”, a on na to: „Bo się boję, że mnie zjecie”. Śmieszne, ale przynajmniej szczere.


Co to oznacza dla naszej bliskości i związku – czyli jak ja interpretuję te drżące ruchy i czy w ogóle powinnam się tym przejmować

No dobra, ale co to wszystko znaczy dla nas, dziewczyny? Jeśli facet drży podczas pocałunku, to może być znak, że mu zależy – i to jest ten moment, w którym ja, cyniczka, robię „aww” w głowie. Bo jeśli naprawdę się przejmuję, to może znaczyć, że widzi we mnie coś więcej niż tylko przelotną przygodę. I to jest fajne, bo ja też czasem drżę – ale nigdy się do tego nie przyznam, bo przecież jestem twarda babka.

Z drugiej strony, jeśli drży za każdym razem, to albo mamy do czynienia z emocjonalnym wulkanem, albo z kimś, kto nigdy nie ogarnie swoich nerwów. I tu już się zastanawiam, czy ja chcę faceta, który przy każdym pocałunku wygląda, jakby miał zemdleć. Bliskość? Jasne, ale bez przesady – nie jestem ratownikiem medycznym.

Dla mnie drżenie to taki mały sygnał – czasem uroczy, czasem zabawny, a czasem irytujący. Nie definiuje związku, ale mówi coś o facecie. Jeśli drży, bo mu na mnie zależy, to super. Jeśli drży, bo nie wie, co robi – cóż, może czas na lekcję albo na nowego kandydata. A jeśli drży, bo jest zimno, to następnym razem całujemy się w domu, a nie na przystanku.


Dziewczyny, a wy co myślicie? Spotkałyście drżących facetów? Co to dla was znaczyło? Dajcie znać w komentarzach, bo ja już swoje przeżyłam i chętnie poczytam o waszych przygodach. A na razie lecę zaparzyć herbatę i zastanowić się, czy ja w ogóle pamiętam, jak to jest drżeć z emocji. Chyba za długo jestem sarkastyczną blogerką. Trzymajcie się, babeczki!