Czy istnieje sposób, by ustalić, kiedy mężczyzna miał ostatni stosunek?
Cześć, dziewczyny! Wpadłyście tu, bo pewnie któraś z was ma podejrzenia wobec swojego faceta i kombinuje, czy da się go przyłapać na gorącym uczynku – albo przynajmniej ustalić, kiedy ostatnio miał „gorący uczynek”. Ja, wasza blogerka od sarkazmu i życiowych rozkmin, piszę do was, moje babeczki, z tematem, który brzmi jak zagadka dla detektywa z kiepskim scenariuszem. Będę krytyczna wobec facetów (jak zawsze), trochę wobec siebie (bo kto normalny się nad tym zastanawia?), ale bez obwiniania się – to nie moja wina, że oni czasem zachowują się jak podejrzane typy. Siadajcie wygodnie, rozpracowujemy, czy da się ustalić, kiedy mężczyzna miał ostatni stosunek – z humorem, bez ściemy i z mojego punktu widzenia.
Przyznaję, że temat brzmi jak coś, co wymyśliłybyśmy z kumpelami przy winie, po trzech kieliszkach, kiedy już wszystkie inne plotki się wyczerpią. „Ej, a myślisz, że da się wyczuć, kiedy on to robił ostatni raz?” – rzuca jedna z nas, a ja, wieczna sceptyczka, od razu wchodzę w tryb śledczy. Ja swoje przeżyłam – od podejrzeń wobec eks, po momenty, kiedy zastanawiałam się, czy jego zmęczenie to efekt pracy, czy czegoś bardziej… hm, aktywnego. Więc dzisiaj, z przymrużeniem oka, rozkładam to na czynniki pierwsze. Bo faceci mogą myśleć, że są sprytni, ale my mamy nosa – tylko czy ten nos coś znajdzie?
Kiedy próbuję grać w detektywa, a jedyne, co znajduję, to jego brudne skarpetki pod łóżkiem
Zacznijmy od podstaw – czy w ogóle istnieje jakiś sposób, żeby to ustalić? Teoretycznie mogłabym przeszukać jego telefon, ale ja nie jestem z tych, co grzebią w cudzych wiadomościach – za dużo stresu, za mało godności. Więc co mi zostaje? Obserwacja. Raz mój eks wrócił do domu jakiś taki… dziwnie rozluźniony. „Co się tak szczerzysz?” – zapytałam, a on: „Bo fajny dzień w pracy”. Jasne, koleś, a ja jestem królową Anglii. W głowie już snułam teorie, że może nie był w pracy, tylko gdzie indziej, ale dowodów zero. Skarpetki pod łóżkiem znalazłam, ale to raczej nie ślad zbrodni.
Prawda jest taka, że nie ma żadnego CSI: Sypialnia, które by nam podało datę i godzinę. Żadnych odcisków palców ani testów DNA na szybko. Więc jakiekolwiek „ustalanie” to bardziej zgadywanka niż nauka. Ja tylko zawsze drążę: „Okej, ale czy on serio myśli, że ja tego nie wyczuję?”.
Kiedy jego zachowanie budzi podejrzenia, a ja się śmieję, że faceci i tak nie umieją kłamać
No dobra, ale są pewne sygnały, prawda? Na przykład zmęczenie. Raz jeden typ przyszedł na randkę i wyglądał, jakby przebiegł maraton – oczy podkrążone, ruchy powolne, a ja pytam: „Co, nie spałeś?”. On na to: „Eee, długi dzień”. No jasne, długi dzień albo długa noc, kolego. Zakładałam, że może to seks, ale równie dobrze mógł zasiedzieć się przy Netfliksie. Ograniczenie? Nie mam rentgena w oczach, żeby to sprawdzić.
Inny klasyk – nadmiar energii albo dziwna wesołość. Mój kumpel kiedyś opowiadał, że jak facet jest „po”, to czasem chodzi jak paw, pełen dumy. Widziałam to u eks – wrócił raz z uśmiechem od ucha do ucha, a ja: „Co się stało?”. „Nic, po prostu dobry humor” – mówi. Jasne, a ja uwierzę, że to od nowej kawy w biurze. Ale znów – zero dowodów, tylko moje przeczucie. Faceci może i nie umieją kłamać, ale my też nie mamy magicznej kuli.
Kiedy liczę na plotki od kumpli, a potem przypominam sobie, że oni prędzej umrą, niż go wsypią
A co z tropami zewnętrznymi? Raz próbowałam wyciągnąć coś od kumpli mojego byłego – ot, tak niby żartem rzuciłam: „No, pewnie znowu balowałeś z jakimiś laskami, co?”. Odpowiedź? Śmiech i „No co ty, on to święty”. Jasne, święty z aureolą w spodniach. Faceci mają ten swój głupi kod – nie wsypią kolegi, nawet jakby widzieli go w akcji. Więc odpada szpiegowanie przez pośredników. Zostaje mi tylko moje własne śledztwo, które i tak kończy się na domysłach.
Pamiętam, jak raz koleżanka przysięgała, że wyczuła po zapachu perfum na swoim facecie, że coś było na rzeczy. Ja wąchałam mojego eks, ale jedyne, co czułam, to kebab i pot. Ograniczenie numer jeden: nie każdy zostawia ślady jak w tanim kryminale.
Co to dla ciebie oznacza, kiedy zaczynasz się nad tym zastanawiać – i dlaczego ja i tak będę podejrzliwa
No dobra, dziewczyny, ale co to wszystko znaczy? Czy da się ustalić, kiedy facet miał ostatni stosunek? Nie bardzo. Możemy obserwować – zmęczenie, wesołość, dziwne wymówki – ale to wszystko poszlaki, nie dowody. Ja swoje przeżyłam – od podejrzeń po momenty, kiedy śmiałam się z własnej paranoi. I wiecie co? Ograniczenie jest proste: nie mamy dostępu do ich głów ani spodni, więc zostaje nam intuicja i sarkazm.
Dla nas to sygnał – jak zaczynamy drążyć, to może coś jest na rzeczy, a może po prostu za dużo oglądamy seriali. Ja zawsze będę sceptyczna – nie dlatego, że nie ufam, tylko dlatego, że faceci mają talent do robienia miny „nic się nie stało”, nawet jak się stało. Ale bez dowodów? Mogę tylko rzucić: „No dobra, ale ja i tak wiem swoje”.
Podsumowując, moje drogie – nie ma sposobu, żeby ustalić, kiedy facet miał ostatni stosunek, chyba że sam się przyzna albo zostawi paragon z hotelu. Ja swoje rozkminiłam – od śledztw po śmiech z własnej wyobraźni. A wy? Miałyście kiedyś takie podejrzenia? Jakie tropy tropiłyście? Dajcie znać w komentarzach, bo ja już swoje powiedziałam, a teraz lecę sprawdzić, czy mój kot też coś ukrywa. Chociaż on pewnie tylko chowa karmę. Trzymajcie się, babeczki!